Przytul się do Anioła i idź

Aktualności » Przytul się do Anioła i idź

 

 

„Przytul się do Anioła i idź!”, czyli "Anielnik" w Bielsku-Białej

 

Dnia 12 października 2014 roku rozpoczął się XXX Tydzień Kultury Chrześcijańskiej Diecezji Bielsko-Żywieckiej organizowany przez KIK w Bielsku-Białej. Jednym z jego celów jest pokazanie, że sztuka może prowadzić do Boga. O tym, że tak jest naprawdę mogli się przekonać uczestnicy niezwykłego spotkania w bielskim teatrze.

A

Na Małej Scenie Teatru Polskiego zaprezentowany został „Anielnik”. Kolejna odsłona Tryptyku „O Bogu, Który zamieszkał w słowach, obrazach, dźwiękach”, przygotowywanego od pięciu lat przez Komnatę z Bielska-Białej. Co roku wspólnie z zaproszonymi gośćmi jego pomysłodawczyni Sabina Janica-Wojaczek poszukuje obecności Boga w różnych owocach twórczości człowieka. Ponieważ obecność Boga jest źródłem nieustającej inspiracji, dlatego artystyczne poszukiwania wciąż trwają. W tym roku poprowadziły do Godziszki. Dlaczego właśnie tam? Godziszka to piękna wioska, położona u stóp Skrzycznego. Bliskość gór pociąga ku spoglądaniu wyżej i pełniej, ku niebu właśnie. Bliskość ziemi wyzwala działania, by ją czynić lepszą i barwniejszą. Może w Godziszce nie mieszkają na stałe anioły, ale z pewnością bywają. Tam właśnie zrodził się „Anielnik”. Wspólne dzieło poetki, muzyka, zakochanych w scenie młodych ludzi i pełnych pasji nauczycieli.

a

Na godzinę Mała Scena zamieniła się w przestrzeń między niebem i ziemią. A widownia zaproszona do ogrodu aniołów podążała za słowem i dźwiękiem, wietrząc stereotypy. Scenografię stanowiły ściany przytulnego pokoju, z niebieskimi drzwiami, kremową kanapą i fotelem. Pomiędzy dwoma oknami z delikatnymi firankami zamieszkał anioł na obrazie. Dostojny, w drodze, spoglądający przez ramię ku ludziom. Scenę okraszały stojące na stylowej półce zioła, wrzosy, kolorowe koszyczki  i dyndające barwne pompony rozwieszone tu i ówdzie. Wszystko oświetlało mgiełkowate światło, tworząc klimat tajemniczości. Na podeście z rozbłyskującymi lampkami zasiadł młody muzyk. Całość rozpoczęła cudownie wykonana piosenka, w której nutach i słowach pobrzmiewało ludzkie marzenie o anielskości i akceptacja człowieczej rzeczywistości, w której w sposób niedostępny aniołom można doświadczać cudu miłości. Następnie widzowie śpiewnie zostali zaproszeni do Anielnika, świeżego i otwartego, pełnego nieskończonych duchów. Potem pojawiały się na scenie dwie młode dziewczyny w różnobarwnych sukienkach, razem lub osobno, zraszając świat aniołami. Z każdym wejściem wnosiły tyle energii, uczuć, pięknie wypowiadanych słów, że jakby zaczarowały publiczność, która zapomniała oddychać i pogrążona w skupieniu chciała słuchać i słuchać. Pośród aniołów pojawił się między innymi anioł niedzielny rozśpiewany, który z dzwoneczkami i orszakiem kolorowych małych aniołków zapraszał człowieka do odkrycia niezwykłości tego, czym się skończył poranek dnia trzeciego. Był anioł podróżny, Anioł Stróż, anioł wolności i męstwa. Pomiędzy aniołami brzmiały melodie wykonywane przez kompozytora. Jak słowami opisać ich tęczowość, lekkość, naturalność, akcenty radości i bólu, walki i zwycięstwa… Może po prostu stwierdzeniem, że niezwykłe dźwięki dotykały serc, otwierając je na słowa i pozwalając im się tam rozgościć. Szczególną uwagę przykuwały teksty o aniołach towarzyszących człowiekowi w trudnych, a nawet dramatycznych chwilach. Kiedy dziewczyny mówiły o aniele wycofanych, poranionych, potłuczonych, będących w żałobie pojawiły się na scenie w czarnych sukienkach, w ich dłoniach snuła się ciemna chusta. Skupione i drżące opowiadały o towarzyszu ludzkiego cierpienia, który zna lekarstwo na draśnięcia Księcia Ciemności. Niezwykle intrygujący okazał się anioł wyboru. Jedna z dziewczyn w czerwonej sukience zachęcała do stawania jak anioł w szyku dobra. Druga ubrana na czarno, nakładała na dłonie to białą, to czarną rękawiczkę, podkreślając, że człowiek sam musi zdecydować o kolorach, bo jego wolność jest przez Boga szanowana.

A

Element dynamiczny stanowił taniec aniołów. W takt niebiańsko brzmiącej muzyki weszły na paluszkach dziewczynki-anioły, w biało-żółtych  strojach z białymi margaretkami we włosach. Unosiły się lekko, zwiewnie i zabawnie. Okręcały i wzbudzały niebiańskie fale swoimi białymi szarfami. Wszak aniołowie to artyści. Korowód aniołów zamykał anioł starości, który zebrawszy do walizki towarzyszące człowiekowi w drodze przedmioty, oddawał się adorowaniu w płatkach róż cudu istnienia. Całość zakończyła wykonana  z zapałem piosenka o wychodzeniu z Anielnika z zadaniem, by o anielskość świata się bić.

A

„Anielnik” z Godziszki z pewnością jest dowodem na to, że sztuka może prowadzić do Boga. Utkany przez ludzi żyjących w zachwycie nad Jego obecnością, zaprasza ku pięknu, bo piękno ocala. Pośród wielu ważkich słów można było usłyszeć i te: „Pisz sobą piękno, bo wieczne… Pisz sobą Prawdę, bo wieczna.”

A

Na zakończenie widzowie otrzymali od kolorowo ubranych dziewczynek piękne karteczki ozdobione aniołami, na których widniały słowa przesłania z „Anielnika”: „Anioły są z nami  i pośród nas, razem codziennie malujemy świat. Każdy kolor i niosąca go dłoń  są ważne i niezastąpione. Pamiętaj o tym, kiedy witasz poranek…”

A

Tego popołudnia malowali dla widzów świat: swoim tekstem – Sabina Janica-Wojaczek- polonistka i poetka z Godziszki, własną muzyką i śpiewem -Kacper Wojaczek- student IV roku reżyserii dźwięku na Uniwersytecie A. Mickiewicza w Poznaniu, słowem - Salomea Matuszny i Michelle Sobiech z Gimnazjum nr 2 w Godziszce, tańcem – uczennice klasy 3 Szkoły Podstawowej im. J. Brzechwy w Godziszce, pasją –nauczycielki ze szkoły w Godziszce:  Katarzyna Cembala, Katarzyna Brzeczkowska, Agnieszka Zeman, a gościnnością – Mała Scena Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.

A

Uczennica Laura Gadzina, dziękując za wspólne spotkanie w Anielniku, wyraziła nadzieję twórców, że zachęciło ono ludzi, by przytulić się do Anioła i śmiało iść w świat. Wspomniała też o marzeniu poetki Sabiny Janicy-Wojaczek, aby obecni spotkawszy się gdzieś na ulicy, rozpoznali się, może nie po skrzydłach, ale po kolorach… I tak będzie, bo widzowie,  nagrodziwszy  młodych ludzi i ich nauczycieli gromkimi oklaskami, opuszczali Małą Scenę nie kryjąc wzruszenia.

 

Dodano: 14 października 2014
Autor: Sabina Janica-Wojaczek